-Co to miało być? Co to wszystko ma znaczyć?! - śmiałam się. Rozwiązali mnie
-To ma być kawał i nauczka na nie zmienianie planu - wtrącił pan Michael
-Gdyby nie Nick nie byłoby cię tu teraz z nami. Poświęcił się... - powiedziała Fiona, którą dopiero teraz zauważyłam
- Dzięki Nick! Później mi powiesz co i jak. Teraz niech ktoś mnie i Donnie'go do domu zawiezie? - podniosłam się. Straciłam równowagę i poleciałam. W ostatniej chwili blondyn złapał mnie.- Ja cię odwiozę - patrzałam w jego niebieskie tęczówki. Przez myśl przeszło mi to co on zrobił i to, że jak pierwszy raz go zobaczyłam spodobał mi się. I to uczucie które od paru dni mi towarzyszyło kiedy
przy mnie był. Nie realne, żebym zakochała się w gangsterze. No halo! Zaniósł mnie do auta. Nick wszedł z nami do domu. Ale ja nie weszłam jakoś zwyczajnie. Nick wniósł mnie z powodu 'Jesteś za słaba. Do puki nie weźmiesz grzecznie leków nie postawisz nogi na ziemi". Dotrzymał słowa. Posadził mnie na blacie i podał mi szklankę z wodą oraz parę tabletek, sam zaczął przygotowywać jakiś napój. Donnie poszedł się ogarnąć, na co potrzebował około 30 minut. Napisałam do ojca, że za 40 minut ważne spotkanie bandy domowej. Dopisałam, że jak będzie wcześniej to zabiję. Dopiero teraz zauważyłam, że Nick lekko kuśtyka. Ta sama noga, za którą łapał się podczas tego udawanego porwania
- Wypij to i będzie dobrze. To na wzmocnienie - powiedział. Powąchałam to. Śmierdziało... Wzięłam łyka. Smakowało równie obrzydliwie
- Nie wypiję tego. To jest ohydne!
- Wypij, a dostaniesz nagrodę.... - uśmiechnął się. Jego uśmiech był piękny. Nie wiedzieć jakim cudem ale od razu wypiłam wszystko duszkiem i nie było źle
- Czekam na nagrodę - nadstawiłam policzek. Blondyn chwycił mnie za podbródek i odwrócił tak, że patrzeliśmy sobie prosto w oczy. Potem wyszeptał do ucha 'z przyjemnością. proszę' i wpił się z moje usta. Ten pocałunek był wspaniały. W życiu nikt mnie tak nie pocałował. Nie chciałam przerywać tej chwili, ale w końcu coś musiało się stać, Donnie zszedł na dół z pytaniem o jego rzeczy. Kiedy otrzymał dokładne instrukcje wyszedł a na moje policzki wkradł się rumieniec.
- Ślicznie się rumienisz - znowu ten perfekcyjny uśmiech .
- Nie dziękuje - zaśmiałam się - a teraz poważnie to... Jak się wtedy naraziłeś? I co z twoją kostką? - pytałam
- Nie zrobiłem nic nadzwyczajnego. Po prostu wkradłem się do auta i schowałem. Oczywiście Mike miał podsłuch i wiedziałem, co powiedziałaś. Dlatego też to zrobiłem. Potem przystawiłem Sykes'owi spluwę do głowy - usiadł obok mnie, na blacie - ale nie przewidziałem jednego, że nowy będzie siedział w bagażniku i przyłoży mi spluwę do potylicy. Więc mieliśmy przymusowy przystanek - dokończył. Przytuliłam go
- Boję się, więc muszę - zaśmiałam się
- Dobrze. No więc wracając... Nathan chciał mnie po prostu zabić, ale nowy wymyślił żeby mnie trochę poobijać i chyba złamał kostkę. Mam bandaż więc jest ok. Mike szybko zareagował razem z Fioną i dzięki temu jesteśmy tu - odwzajemnił uścisk. Do kuchni wbił Wahlberg.
- Joł wam. Czy ja o czymś nie wiem? - zaśmiał się
-Co? Nie nic... - odsunęliśmy się od siebie jak oparzeni i ja zarumieniłam, za to blondyn uśmiechnął. Donnie patrzał na nas jak na 2 idiotów. Poszliśmy do salonu i czekaliśmy na ojca i resztę bandy. Nick zaczął narzekać na kostkę. Chciałam jechać do lekarza ale "Nie, później pojedziemy. Teraz musimy odbębnić spotkanie z twoim ojcem". Donnie siedział u mnie w pokoju i czekał aż go zawołam. Blondyn podtrzymywał mnie na duchu, wiedział,że rozmowa z ojcem nie będzie należeć do tych najłatwiejszych. Usłyszałam jak drzwi trzaskają. Minutę później w salonie była już cała banda
- Kira, Nick co jest? - zadał pytanie mój ojciec
-Usiądźcie, ja zaraz coś wam przyniosę - powiedziałam i wyszłam. Minutę później byłam już z powrotem i siedziałam na kanapie pomiędzy Nick'iem a Donnie'm. Rozmawialiśmy na temat jego powrotu. Za każdym razem unikałam odpowiedzi na temat planu aż ojciec się wkurzył. Zagroził, że jak nie opowiem co się stało to dla mnie skończy się to źle. Powiedziałam mu dokładnie co i jak. On się wkurzył i to bardzo.
- Czyli że co?! Kpisz sobie. Nick miałeś ją chronić! Wiecie co? Macie zakaz spotykania się. Kira do swojego pokoju, a my Nick sobie pogadamy i nie chcę słuchać wymówek.
Poszłam do pokoju i nie wierzyłam w to co słyszałam i widziałam przez okno. Ojciec wywalił Nick'a przed dom. Przyszedł jeszcze do mnie po mój telefon, ale przezorny zawsze ubezpieczony, miałam zapasowy numer, który miał tylko Nick i dostanie go Donnie. O wilku mowa. Właśnie przyszedł do mnie.
- Hej młoda. Przyszedłem pogadać.
- A kto powiedział że chcę gadać? - miałam w oczach łzy.
- Nie płacz.Chciałem podziękować ci za to, że mnie uratowałaś
- Nie ma za co.Daj telefon , ten alarmowy
-Masz, ale po co? - podał mi komórkę
- Wbijam ci mój alarmowy numer. Nikt ma o nim nie wiedzieć jasne?
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę. Temat, który nie dawał mu spokoju tyczył się Nick'a... Kiedy poszedł zadzwoniłam do blondyna.
**jakiś czas później, dom AJ'a
- Wody? - spytał wchodząc do kuchni
- Poproszę - powiedziałam. Udało się. Ojciec zgodził się na mój przyjazd tutaj. Nick mieszka parę domów dalej. AJ nie mieszka w Bostonie, a gdzieś na wsi. Mimo to, muszę przyznać że jego dom to cudo. Ma facet porządek. Stałam w korytarzu aż przyszedł z dwiema szklankami wody. Ruszyliśmy w stronę salonu.
Zaczęliśmy rozmowę na temat tego, jak mam powiedzieć to co czuję Nick'owi. Powiedziałam mu, żeby zaprosił tutaj blondyna pod pretekstem rozmowy co się stało etc. Zgodził się. Miałam siedzieć w pokoju obok, gdzie słychać każde słowo. Miałam mini kamerkę. Widziałam też wszystko co tam miało się dziać. Parę minut później Carter siedział już z McLean'em w salonie. Nie miał na sobie koszulki, gdyż na dworze było bardzo ciepło. Rozmawiali na temat tego całego gówna. Nick mówił mu wszystko. Aż AJ zadał mu pytanie. To, na które tak bardzo chciałam znać odpowiedź.
- Młody.... Za każdym razem jak wymawiasz imię Kira masz smajla na ryju. Czy ty coś do niej czujesz? No wiesz... coś więcej? - uśmiechnął się
- Szczerze? Sam nie wiem już. Teoretycznie na początku wydawała mi się dziwna. Teraz jak ją poznaje zaczyna mi się coraz bardziej podobać. Zacząłem obdarzać ją miłością.
- Powiedz jej to. - palnął
- Myślisz, że to takie proste? Myślisz, że łatwo jest mi powiedzieć to pięknej blondynce, która ma bogatego i znanego ojca? Teraz pomyśl sobie, że jestem tylko gangsterem...
- Wiesz, że Kira tu jest? No i ma ci coś do powiedzenia. Zaraz ją tu przyprowadzę, a ty wiedz, że ona słyszała naszą rozmowę...
-Zabiję cię...
- A może jednak nie? - zaśmiał się.
Przyszedł i wyszeptał jedynie "już czas...". Nie szedł za mną. Zostawił mi wolną rękę. Weszłam do pokoju. Blondyn z trudem się podniósł. Podziwiałam jego klatę. Nie była zbyt mocno wyrobiona, ani za słabo. Była idealna.
- Cześć Nick - podeszłam do niego i przytuliłam go
- Hej Kira. Cieszę się, że cię widzę. Mam ci coś do powiedzenia. Na początku, na serio wszystko słyszałaś?
- Ja tobie też Nick. Tak słyszałam
- Czyli już wiesz co czuję... - był zmieszany
- Tak wiem... I wiem też, że czuję do ciebie to samo Nick... - powiedziałam
- Na prawdę? - usłyszałam ten radosny ton i widziałam tą iskrę w oczach
- Nie na niby wiesz... - zaśmiałam się - oczywiście, że na prawdę - przytuliłam go. Cieszyłam się, że on czuje do mnie to samo. Posiedzieliśmy jeszcze trochę razem. Poprosił mnie o chodzenie, oczywiście wiedział, jaką otrzyma odpowiedź. Potem przyszedł AJ. Oczywiście i ten wszystko słyszał. Cały czas tulił mnie, nie miał zamiaru puścić. Pomimo opieprzu od ojca, cieszyłam się, że ten dzień się wydarzył. Potem zagraliśmy trochę na X'boxie. Następnie niebieskooki nauczył mnie strzelać. Parę razy pochwalił mnie. Zbliżyła się pora odjazdu do domu. Pożegnałam się z blondynem i wsiadłam do czarnego SUV'a. AJ zawiózł mnie do domu. Byłam uradowana takim zakończeniem dnia. Położyłam się do łóżka. Dostałam MMS'a.
Od Nick ♥
Do: Ja
Dobranoc słońce :* . AJ utrzyma wszystko w tajemnicy. Róża ode mnie, szkoda, że tylko na zdjęciu. Ale wiesz jak jest, a nie chcę dawać twojemu ojcu powodów do podejrzeń... Ily xX ♥

Od:Ja
Do: Nick ♥
Słodkie <3 Dziękuję ci ; 3 Dobranoc. ♥ Mój blondynek ^^
I zdjęcie poleciało na tapetę. Wyszedł na nim tak seksownie... Kocham tego blond debila. Poprawka. Mojego blond debila. Cieszyłam się, że z nim jestem. Teraz muszę namówić ojca na tygodniowy odpoczynek u AJ'a. Przecież on myśli, że Nick mieszka tutaj, w Bostonie. Z resztą. Ma w połowie racje. Blondyn ma dwa mieszkania. Wtedy byłoby wspaniale. Poza tym AJ pewnie będzie się opiekował mną podczas niedalekiej już trasy koncertowej po europie. Potem rejs. Na to się nie piszę. Nie mam zamiaru spędzić z nim tyle czasu. Wolę spędzić go w zupełnie innym towarzystwie... Zasnęłam.
Byłam na plaży, podczas zachodu słońca. Na sobie miałam skórzaną kurtkę blondyna, który mnie tulił. Razem patrzeliśmy na zachodzące słońce, a następnie spacerowaliśmy wzdłuż plaży. Niestety moja radość nie trwała wiecznie. W pewnym momencie ktoś zasłonił mi oczy. Nick oberwał, a mnie porwano. Ale kto był porywaczem... Zaraz. To był ON. Ten sam, który porwał Donnie'go. Te niebiesko-zielone tęczówki utknęły mi w pamięci, choć chciałam je z niej wyrzucić. No cóż. Nie udało mi się. Mężczyzna zaczął mnie macać. Byłam przerażona. Zaczęłam błagać, aby przestał. On powiedział, że muszę trochę pocierpieć za mojego chłopaka. Położył mnie na łóżku. Zaczął rozbierać. Nagą już przywiązał do mebla...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No witam Was :*
Chcieliście nn? To go macie xd 5 komów było więc i rozdział się pojawia. Co sądzicie? Sen Kiry i do tego zakaz spotykań z Nick'iem. A co wychodzi? Związek wychodzi. Mam nadzieję, że chociaż Wam się to trochę spodoba :3 Mam dodać do postaci Nick'a, czy wystarczy Wam to co było przy tym rozdziale? :)
5 komentarzy = next :3
- Nie wypiję tego. To jest ohydne!
- Wypij, a dostaniesz nagrodę.... - uśmiechnął się. Jego uśmiech był piękny. Nie wiedzieć jakim cudem ale od razu wypiłam wszystko duszkiem i nie było źle
- Czekam na nagrodę - nadstawiłam policzek. Blondyn chwycił mnie za podbródek i odwrócił tak, że patrzeliśmy sobie prosto w oczy. Potem wyszeptał do ucha 'z przyjemnością. proszę' i wpił się z moje usta. Ten pocałunek był wspaniały. W życiu nikt mnie tak nie pocałował. Nie chciałam przerywać tej chwili, ale w końcu coś musiało się stać, Donnie zszedł na dół z pytaniem o jego rzeczy. Kiedy otrzymał dokładne instrukcje wyszedł a na moje policzki wkradł się rumieniec.
- Ślicznie się rumienisz - znowu ten perfekcyjny uśmiech .
- Nie dziękuje - zaśmiałam się - a teraz poważnie to... Jak się wtedy naraziłeś? I co z twoją kostką? - pytałam
- Nie zrobiłem nic nadzwyczajnego. Po prostu wkradłem się do auta i schowałem. Oczywiście Mike miał podsłuch i wiedziałem, co powiedziałaś. Dlatego też to zrobiłem. Potem przystawiłem Sykes'owi spluwę do głowy - usiadł obok mnie, na blacie - ale nie przewidziałem jednego, że nowy będzie siedział w bagażniku i przyłoży mi spluwę do potylicy. Więc mieliśmy przymusowy przystanek - dokończył. Przytuliłam go
- Boję się, więc muszę - zaśmiałam się
- Dobrze. No więc wracając... Nathan chciał mnie po prostu zabić, ale nowy wymyślił żeby mnie trochę poobijać i chyba złamał kostkę. Mam bandaż więc jest ok. Mike szybko zareagował razem z Fioną i dzięki temu jesteśmy tu - odwzajemnił uścisk. Do kuchni wbił Wahlberg.
- Joł wam. Czy ja o czymś nie wiem? - zaśmiał się
-Co? Nie nic... - odsunęliśmy się od siebie jak oparzeni i ja zarumieniłam, za to blondyn uśmiechnął. Donnie patrzał na nas jak na 2 idiotów. Poszliśmy do salonu i czekaliśmy na ojca i resztę bandy. Nick zaczął narzekać na kostkę. Chciałam jechać do lekarza ale "Nie, później pojedziemy. Teraz musimy odbębnić spotkanie z twoim ojcem". Donnie siedział u mnie w pokoju i czekał aż go zawołam. Blondyn podtrzymywał mnie na duchu, wiedział,że rozmowa z ojcem nie będzie należeć do tych najłatwiejszych. Usłyszałam jak drzwi trzaskają. Minutę później w salonie była już cała banda
- Kira, Nick co jest? - zadał pytanie mój ojciec
-Usiądźcie, ja zaraz coś wam przyniosę - powiedziałam i wyszłam. Minutę później byłam już z powrotem i siedziałam na kanapie pomiędzy Nick'iem a Donnie'm. Rozmawialiśmy na temat jego powrotu. Za każdym razem unikałam odpowiedzi na temat planu aż ojciec się wkurzył. Zagroził, że jak nie opowiem co się stało to dla mnie skończy się to źle. Powiedziałam mu dokładnie co i jak. On się wkurzył i to bardzo.
- Czyli że co?! Kpisz sobie. Nick miałeś ją chronić! Wiecie co? Macie zakaz spotykania się. Kira do swojego pokoju, a my Nick sobie pogadamy i nie chcę słuchać wymówek.
Poszłam do pokoju i nie wierzyłam w to co słyszałam i widziałam przez okno. Ojciec wywalił Nick'a przed dom. Przyszedł jeszcze do mnie po mój telefon, ale przezorny zawsze ubezpieczony, miałam zapasowy numer, który miał tylko Nick i dostanie go Donnie. O wilku mowa. Właśnie przyszedł do mnie.
- Hej młoda. Przyszedłem pogadać.
- A kto powiedział że chcę gadać? - miałam w oczach łzy.
- Nie płacz.Chciałem podziękować ci za to, że mnie uratowałaś
- Nie ma za co.Daj telefon , ten alarmowy
-Masz, ale po co? - podał mi komórkę
- Wbijam ci mój alarmowy numer. Nikt ma o nim nie wiedzieć jasne?
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę. Temat, który nie dawał mu spokoju tyczył się Nick'a... Kiedy poszedł zadzwoniłam do blondyna.
-Halo? - usłyszałam w słuchawce jego głos. Puściłam głośno muzykę, żeby ojciec nie słyszał, że z nim rozmawiam
-Hej. Przepraszam Cię... To nie tak miało wyglądać - powiedziałam
-Nic się nie stało. To nie twoja wina słońce. W końcu mu przejdzie - zaraz zaraz... Czy on nazwał mnie słońcem? Jak miło. Chociaż ktoś poprawi mi humor.
-Ale to moja wina. On ciebie opieprzyl, a przecież nic nie zrobiłeś.
-Jeżeli musiało się tak stać to nic nie poradzisz. Nie przejmuj się. Mam nadzieję, że szybko się zobaczymy.
- Niedługo na pewno. Jak coś to dzwoń na ten numer, bo tamten zabrał ojciec
-Dobrze. Trzymaj się. Paaa
-Do zobaczenia - wyszeptalam
Schowalam telefon.Ojciec przyszedł do mnie chwilę później. Powiedział, że od dzisiaj pilnuje mnie AJ, który stał obok niego. Został ze mną, gdyż chciał pogadać. Pomyślałam, że będzie chciał gadać o Nick'u.
- Usiądź -posłałam mu sztuczny uśmiech i poklepałam miejsce obok siebie
- Już nie udawaj, że teraz nic nie czujesz. Powiedz mi jedno. Wychodzi na to, że nic nie wspomniałaś ojcu o tym, że byłem tam też? - był zdziwiony
- Usiądź -posłałam mu sztuczny uśmiech i poklepałam miejsce obok siebie
- Już nie udawaj, że teraz nic nie czujesz. Powiedz mi jedno. Wychodzi na to, że nic nie wspomniałaś ojcu o tym, że byłem tam też? - był zdziwiony
- Zapomniałam. Ale może lepiej. Jakaś masakra wyszła z tego wszystkiego. Opieprza mnie i Nick'a za to, że uratowaliśmy jego kumpla i że jestem cała?! - znowu w moich oczach pojawiły się łzy
- Kira.... Czy ja o czymś nie wiem? - zadał pytanie
- Ale że niby o czym? - udałam, że nie wiem o co mu chodzi
- Nie zakochałaś się przypadkiem w niebieskookim blondynie - zaśmiał się
- Nie no co ty... - przerwałam - chociaż może. Nie wiem już sama co mam robić! - wtuliłam się w jego klatę - czy to nie może być prostsze?
- A no nie może... Ale spokojnie. Ja załagodzę stosunek twojego ojca do Nick'a. Przejdzie mu. Nie pamiętasz? Umiem manipulować ludźmi - posłał mi ciepły uśmiech
Zaśmiałam się.
- Ale jak ja mam powiedzieć mu, co czuję? Przecież nie pójdę i nie palnę prosto z mostu... Wiesz, że jak ten najstarszy McIntyre się dowie od ciebie to oberwiesz nie? - spoważniałam
- Jasne, jasne Słuchaj. Załatwię ci spotkanie z nim. Powiesz mu co czujesz, jeszcze dzisiaj. Znasz mnie dość dobrze no i wiesz, że jak ty tego nie zrobisz to ja mu to powiem.
- W porządku. Ale co będę "robić" - zakreśliłam w powietrzu cudzysłów - kiedy będę u Nick'a? - zadałam pytanie
- Hmmm... To jest zastanawiające. Na strzelnicy nie. Zabiłby mnie... Może jedziesz do mnie na Xbox'a i postrzelać trochę? Chcesz się trochę rozluźnić? - spytał
- Dobrze... Masz jakiś zapasowy klucz, coś?
-Tak, niech zgadnę? Piszesz do młodego, żeby pojechał do mnie?
- Jasne, że tak.... Chociaż może jednak nie. Mam inny pomysł. Powiem ci, jak przyjdziesz- uśmiechnęłam się
- Ok, to ja spadam po zgodę, którą wydaje mi się że mamy...
**jakiś czas później, dom AJ'a
- Wody? - spytał wchodząc do kuchni
- Poproszę - powiedziałam. Udało się. Ojciec zgodził się na mój przyjazd tutaj. Nick mieszka parę domów dalej. AJ nie mieszka w Bostonie, a gdzieś na wsi. Mimo to, muszę przyznać że jego dom to cudo. Ma facet porządek. Stałam w korytarzu aż przyszedł z dwiema szklankami wody. Ruszyliśmy w stronę salonu.
Zaczęliśmy rozmowę na temat tego, jak mam powiedzieć to co czuję Nick'owi. Powiedziałam mu, żeby zaprosił tutaj blondyna pod pretekstem rozmowy co się stało etc. Zgodził się. Miałam siedzieć w pokoju obok, gdzie słychać każde słowo. Miałam mini kamerkę. Widziałam też wszystko co tam miało się dziać. Parę minut później Carter siedział już z McLean'em w salonie. Nie miał na sobie koszulki, gdyż na dworze było bardzo ciepło. Rozmawiali na temat tego całego gówna. Nick mówił mu wszystko. Aż AJ zadał mu pytanie. To, na które tak bardzo chciałam znać odpowiedź.
- Młody.... Za każdym razem jak wymawiasz imię Kira masz smajla na ryju. Czy ty coś do niej czujesz? No wiesz... coś więcej? - uśmiechnął się
- Szczerze? Sam nie wiem już. Teoretycznie na początku wydawała mi się dziwna. Teraz jak ją poznaje zaczyna mi się coraz bardziej podobać. Zacząłem obdarzać ją miłością.
- Powiedz jej to. - palnął
- Myślisz, że to takie proste? Myślisz, że łatwo jest mi powiedzieć to pięknej blondynce, która ma bogatego i znanego ojca? Teraz pomyśl sobie, że jestem tylko gangsterem...- Wiesz, że Kira tu jest? No i ma ci coś do powiedzenia. Zaraz ją tu przyprowadzę, a ty wiedz, że ona słyszała naszą rozmowę...
-Zabiję cię...
- A może jednak nie? - zaśmiał się.
Przyszedł i wyszeptał jedynie "już czas...". Nie szedł za mną. Zostawił mi wolną rękę. Weszłam do pokoju. Blondyn z trudem się podniósł. Podziwiałam jego klatę. Nie była zbyt mocno wyrobiona, ani za słabo. Była idealna.
- Cześć Nick - podeszłam do niego i przytuliłam go
- Hej Kira. Cieszę się, że cię widzę. Mam ci coś do powiedzenia. Na początku, na serio wszystko słyszałaś?
- Ja tobie też Nick. Tak słyszałam
- Czyli już wiesz co czuję... - był zmieszany
- Tak wiem... I wiem też, że czuję do ciebie to samo Nick... - powiedziałam
- Na prawdę? - usłyszałam ten radosny ton i widziałam tą iskrę w oczach
- Nie na niby wiesz... - zaśmiałam się - oczywiście, że na prawdę - przytuliłam go. Cieszyłam się, że on czuje do mnie to samo. Posiedzieliśmy jeszcze trochę razem. Poprosił mnie o chodzenie, oczywiście wiedział, jaką otrzyma odpowiedź. Potem przyszedł AJ. Oczywiście i ten wszystko słyszał. Cały czas tulił mnie, nie miał zamiaru puścić. Pomimo opieprzu od ojca, cieszyłam się, że ten dzień się wydarzył. Potem zagraliśmy trochę na X'boxie. Następnie niebieskooki nauczył mnie strzelać. Parę razy pochwalił mnie. Zbliżyła się pora odjazdu do domu. Pożegnałam się z blondynem i wsiadłam do czarnego SUV'a. AJ zawiózł mnie do domu. Byłam uradowana takim zakończeniem dnia. Położyłam się do łóżka. Dostałam MMS'a.
Od Nick ♥
Do: Ja
Dobranoc słońce :* . AJ utrzyma wszystko w tajemnicy. Róża ode mnie, szkoda, że tylko na zdjęciu. Ale wiesz jak jest, a nie chcę dawać twojemu ojcu powodów do podejrzeń... Ily xX ♥

Od:Ja
Do: Nick ♥
Słodkie <3 Dziękuję ci ; 3 Dobranoc. ♥ Mój blondynek ^^
I zdjęcie poleciało na tapetę. Wyszedł na nim tak seksownie... Kocham tego blond debila. Poprawka. Mojego blond debila. Cieszyłam się, że z nim jestem. Teraz muszę namówić ojca na tygodniowy odpoczynek u AJ'a. Przecież on myśli, że Nick mieszka tutaj, w Bostonie. Z resztą. Ma w połowie racje. Blondyn ma dwa mieszkania. Wtedy byłoby wspaniale. Poza tym AJ pewnie będzie się opiekował mną podczas niedalekiej już trasy koncertowej po europie. Potem rejs. Na to się nie piszę. Nie mam zamiaru spędzić z nim tyle czasu. Wolę spędzić go w zupełnie innym towarzystwie... Zasnęłam.
Byłam na plaży, podczas zachodu słońca. Na sobie miałam skórzaną kurtkę blondyna, który mnie tulił. Razem patrzeliśmy na zachodzące słońce, a następnie spacerowaliśmy wzdłuż plaży. Niestety moja radość nie trwała wiecznie. W pewnym momencie ktoś zasłonił mi oczy. Nick oberwał, a mnie porwano. Ale kto był porywaczem... Zaraz. To był ON. Ten sam, który porwał Donnie'go. Te niebiesko-zielone tęczówki utknęły mi w pamięci, choć chciałam je z niej wyrzucić. No cóż. Nie udało mi się. Mężczyzna zaczął mnie macać. Byłam przerażona. Zaczęłam błagać, aby przestał. On powiedział, że muszę trochę pocierpieć za mojego chłopaka. Położył mnie na łóżku. Zaczął rozbierać. Nagą już przywiązał do mebla...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No witam Was :*
Chcieliście nn? To go macie xd 5 komów było więc i rozdział się pojawia. Co sądzicie? Sen Kiry i do tego zakaz spotykań z Nick'iem. A co wychodzi? Związek wychodzi. Mam nadzieję, że chociaż Wam się to trochę spodoba :3 Mam dodać do postaci Nick'a, czy wystarczy Wam to co było przy tym rozdziale? :)
5 komentarzy = next :3
MEGA ROZDZIAŁ !
OdpowiedzUsuńUWIELBIAM <3 Zaliczam go do ulubionych !
Ten sen a ja : :D ^^
Ty masz boskie pomysły , genialne ! Już nie mogę się doczekać dalszej akcji.
Chciałbym wypić coś ohydnego ale żeby przy mnie był Max ..... lub Anthony... lub Fox !
dawaj szybko NN :*
+ CAŁKIEM NOWY BLOG , PEWNIE GO NIE ZNASZ (:D) http://i-am-the-man-on-a-mission-baby.blogspot.com/
Kira i Nick są razem =DDD Podoba mi się. A reakcja jej ojca? Pewnie mój zareagowałby tak samo =P Czekam na nexta
OdpowiedzUsuńJej, to jest świetne
OdpowiedzUsuńSzalona Kira xD kocha Nicka i on też ją kocha =D Super rozdział
OdpowiedzUsuń