Kira
-Dzień dobry, panie Michael'u. Mam sprawę, chodzi o to, że porwano mojego "wujka" - zakreśliłam cudzysłów w powietrzu - Donnie'go Wahlberg'a. Oczywiście ufam panu i mam nadzieję, że ta rozmowa zostanie między nami. Mianowicie przyszłam do pana z prośbą o namierzenie miejsca, w którym się znajduje.
- Wiesz, że jego numer musi być aktywny. Zawsze jeszcze można skorzystać z namierzenia z którego wysłał SMS, jeżeli takowego masz.
- Mam SMS - powiedziałam
Poprosił o podanie numeru. Zrobiłam to, no i dostałam namiary. Dziękowałam mu przez kolejne parę minut. Wiedział ile to dla mnie znaczy - nie raz widział jak silną mam z nim więź. Jak zwykle chwilę pożartowaliśmy i poszłam do Fiony. Poplotkowałam z dziewczyną na wiele tematów. Mogłam ją uznać za przyjaciółkę, nigdy nikomu nie wydała moich sekretów. Pytała się, co potrzebowałam od jej ojca. Szczerze powiedziałam jej o porwaniu, wspomniałam o tym, że widziałam jak celował mu w skroń. Wspomniałam o ojcu z limem pod okiem. Dziewczyna widząc moje łzy przytuliła mnie. Powiedziała, że kiedy coś się będzie działo mam pisać. Później przyszedł na chwilę jej ojciec. Wspomniał o tym, że gdybym jeszcze kiedyś potrzebowała pomocy czy też któryś z rodziny McIntyre by jej potrzebował mam dzwonić, na numer który mi podał. Zapisałam go w telefonie. Zadzwoniłam do wujka Danny'ego. Parę minut później był już na miejscu. Postanowił zacząć nie od biegów, a od spaceru do domu. Tam jakieś ćwiczenia porobiliśmy. Czułam się wykończona, a do tego nie wzięłam dzisiaj leków. No i doszło jeszcze moje stresy. Wood zakończył trening i poszliśmy do domu. Podał mi szklankę wody, oraz tabletki.
Jakiś czas później*
Nathan
-Dzień dobry, panie Michael'u. Mam sprawę, chodzi o to, że porwano mojego "wujka" - zakreśliłam cudzysłów w powietrzu - Donnie'go Wahlberg'a. Oczywiście ufam panu i mam nadzieję, że ta rozmowa zostanie między nami. Mianowicie przyszłam do pana z prośbą o namierzenie miejsca, w którym się znajduje.
- Wiesz, że jego numer musi być aktywny. Zawsze jeszcze można skorzystać z namierzenia z którego wysłał SMS, jeżeli takowego masz.
- Mam SMS - powiedziałam
Poprosił o podanie numeru. Zrobiłam to, no i dostałam namiary. Dziękowałam mu przez kolejne parę minut. Wiedział ile to dla mnie znaczy - nie raz widział jak silną mam z nim więź. Jak zwykle chwilę pożartowaliśmy i poszłam do Fiony. Poplotkowałam z dziewczyną na wiele tematów. Mogłam ją uznać za przyjaciółkę, nigdy nikomu nie wydała moich sekretów. Pytała się, co potrzebowałam od jej ojca. Szczerze powiedziałam jej o porwaniu, wspomniałam o tym, że widziałam jak celował mu w skroń. Wspomniałam o ojcu z limem pod okiem. Dziewczyna widząc moje łzy przytuliła mnie. Powiedziała, że kiedy coś się będzie działo mam pisać. Później przyszedł na chwilę jej ojciec. Wspomniał o tym, że gdybym jeszcze kiedyś potrzebowała pomocy czy też któryś z rodziny McIntyre by jej potrzebował mam dzwonić, na numer który mi podał. Zapisałam go w telefonie. Zadzwoniłam do wujka Danny'ego. Parę minut później był już na miejscu. Postanowił zacząć nie od biegów, a od spaceru do domu. Tam jakieś ćwiczenia porobiliśmy. Czułam się wykończona, a do tego nie wzięłam dzisiaj leków. No i doszło jeszcze moje stresy. Wood zakończył trening i poszliśmy do domu. Podał mi szklankę wody, oraz tabletki.
Jakiś czas później*
Czułam że o czymś zapomnialam. Wydarzenia sprzed roku były dla mnie zagadką od czasu mojego pobytu w szpitalu. Teraz zaczynałam sobie coś przypominać. Przecież Wahlberg po zarwaniu z Abby zniknął na bity tydzień. Potem tłumaczył ojcu że nic się nie stało. Ta... nic się nie stało. Zaraz. Zaczynam sobie przypominać, on miał jakieś siniaki. Widzę teraz logikę tego wszystkiego. Czemu ja wcześniej o tym nie pomyslalam? Najważniejsze że mam z nim łączność, jego położnenie. Pozostało tylko dograć szczegóły odbicia go. Nie chcę platac w to ojca. Może... wiem! Porozmawiam z panem Michaelem. On mam nadzieję mi pomoże...
Nathan
Po udanej akcji przyszedłem do biura szefa. Znalazłem kartkę informującą o nagłym wyjeździe do Paryża. No tak... dziewczyna szefa słynie ze swoich zachcianek. Napisałem mu tylko sms, że juz niedługo zaczynamy akcję. Max obserwował teraz Joey'a, a Jay Nick'a. Poszedłem coś zjeść - praktycznie nic nie jadłem. Myślałem, czy może by nie porwać Wahlberg'a. Przecież on największych szkód narobił, a mimo wszystko nie tknę młodego. Małe dzieci On jest podobny do mojego siostrzeńca - Tommy'ego. Dostałem sms od Jay'a
Joey i Nick współpracują. I chyba mają szefa, ale nie możemy się wychylać. Co robić?
Nie wiedziałem co im doradzić. Więc palnąłem
Weźcie nic nie róbcie. Max niech zostanie i podłoży szefowi coś do rozwiązania się. A ty tu wróć.
Nic nie miało sensu. Nie mogli przecież podrobić jego pisma. Obejrzałem nagrania z monitoringu, ale nic nie było. Od momentu naszego wyjazdu nic się nie nagrało. Czyli musieli mieć kogoś u nas. Po rozmawiałem z Parker'em. On też chciał wiedzieć kto go porwał. Dyskutowaliśmy przez dłuższy czas. Czekaliśmy na cynk od Max'a. Po jakimś czasie chłopak napisał.
Szef wydostał się, ale nie sam. Miał zakładnika.
Rysopis pasował do Wahlberg'a.
Szef wydostał się, ale nie sam. Miał zakładnika.
Rysopis pasował do Wahlberg'a.
Jakiś czas później
-Kurwa nic was nie obchodzilo, ze porwali mnie! Nie wierzę że podrobili moje pismo!
-Do jasnej cholery zobacz to szefie - pokazałem mu kartkę z informacją o jego wyjeździe.
-Ale... jak? Nie ważne. Przywlecz Donnie'go tutaj.
Czyli miałem rację. Szef uprowadził Wahlberg'a. Max i Jay nie wiedzą nic o starej sprawie, jeszcze nie było ich w gangu. Muszę ich wprowadzić w szczegóły. Wtedy była nas tylko 3 - ja, Parker no i Kaneswaran. Od czasu do czasu pomagał nam jeszcze AJ i Carter. Niestety teraz się od nas odwrócili , dlatego wiedzą o nas dużo. Za dużo... Ale nie możemy im nic zrobić - nie dość że znają wszystkie nasze zdolności to jeszcze są od nas po prostu lepsi. Szef nie był spokojny przez bity miesiąc. Wiedział, że mogliśmy zostać sprzątnięci. Ale oni popuścili. Zawołałem do salonu Max'a i Jay'a. Miałem uszykowanego laptopa z potrzebnymi zdjęciami. Musieli
- O co chodzi Nathan? - spytał Jay
- No więc. Pewnie nadal nie wiecie o co chodzi z Wahlberg'iem, skąd go znam, no i dlaczego rodzina McIntyre trafiła jako nasz cel. Sprawa jest prosta. Była dziewczyna szefa - Abby zdradzała go. Nie doszło pomiędzy nimi do niczego przez 2 miesiące. Szef miał wtedy ciężki okres. Tu historia sprowadza się do Carter'a i AJ'a, których na pewno widzieliście nie raz przy śledztwie Joey'a, z resztą Jay ty śledziłeś Nick'a.
- No tak. Ale co dalej? - pytał Max
- Prosta sprawa. Abby nie należała do typu grzecznych panienek. No więc poszukała sobie kochasia, którym okazał się być Wahlberg. Zaszła z nim w ciążę. Kiedy Kaneswaran się dowiedział było już po temacie. Jako iż tak jak wspominałem był to ciężki okres. Nerwy puściły i ona nie żyła. Donnie był przez parę dni przetrzymywany tutaj. Później śledzony. Miał obiecane, że jego bliscy na tym ucierpią. Śledząc go nie raz podsłuchiwaliśmy rozmowy. Nie raz pytali go o to, skąd ma tyle siniaków, czemu go nie było. Za każdym razem potrafił się wymigać od odpowiedzi. Do tego Joey zabrał obecnej dziewczynie Seev'a rolę, o której ta zawsze marzyła.
- Aha. Czyli mamy rozumieć, że to czysto prywatne porachunki? - pytanie to zadał Jay.
- Powiem tak. Zadarł z jednym z nas zadarł z każdym z nas.
- Dobra. Ale z każdym twoim zdaniem nasuwa mi się tysiąc kolejnych pytań. Więc masz zajęcie na przynajmniej 15 minut - powiedział Max. Zaczęła się długa dyskusja, na temat dlaczego tak a nie inaczej, dlaczego to, a po co i tak dalej... Zapowiadał się długi wieczór, a musiałem ja im na to odpowiedzieć - Tom był dzisiaj zajęty naszym nowym gościem.
-Do jasnej cholery zobacz to szefie - pokazałem mu kartkę z informacją o jego wyjeździe.
-Ale... jak? Nie ważne. Przywlecz Donnie'go tutaj.
Czyli miałem rację. Szef uprowadził Wahlberg'a. Max i Jay nie wiedzą nic o starej sprawie, jeszcze nie było ich w gangu. Muszę ich wprowadzić w szczegóły. Wtedy była nas tylko 3 - ja, Parker no i Kaneswaran. Od czasu do czasu pomagał nam jeszcze AJ i Carter. Niestety teraz się od nas odwrócili , dlatego wiedzą o nas dużo. Za dużo... Ale nie możemy im nic zrobić - nie dość że znają wszystkie nasze zdolności to jeszcze są od nas po prostu lepsi. Szef nie był spokojny przez bity miesiąc. Wiedział, że mogliśmy zostać sprzątnięci. Ale oni popuścili. Zawołałem do salonu Max'a i Jay'a. Miałem uszykowanego laptopa z potrzebnymi zdjęciami. Musieli
- O co chodzi Nathan? - spytał Jay
- No więc. Pewnie nadal nie wiecie o co chodzi z Wahlberg'iem, skąd go znam, no i dlaczego rodzina McIntyre trafiła jako nasz cel. Sprawa jest prosta. Była dziewczyna szefa - Abby zdradzała go. Nie doszło pomiędzy nimi do niczego przez 2 miesiące. Szef miał wtedy ciężki okres. Tu historia sprowadza się do Carter'a i AJ'a, których na pewno widzieliście nie raz przy śledztwie Joey'a, z resztą Jay ty śledziłeś Nick'a.
- No tak. Ale co dalej? - pytał Max
- Prosta sprawa. Abby nie należała do typu grzecznych panienek. No więc poszukała sobie kochasia, którym okazał się być Wahlberg. Zaszła z nim w ciążę. Kiedy Kaneswaran się dowiedział było już po temacie. Jako iż tak jak wspominałem był to ciężki okres. Nerwy puściły i ona nie żyła. Donnie był przez parę dni przetrzymywany tutaj. Później śledzony. Miał obiecane, że jego bliscy na tym ucierpią. Śledząc go nie raz podsłuchiwaliśmy rozmowy. Nie raz pytali go o to, skąd ma tyle siniaków, czemu go nie było. Za każdym razem potrafił się wymigać od odpowiedzi. Do tego Joey zabrał obecnej dziewczynie Seev'a rolę, o której ta zawsze marzyła.
- Aha. Czyli mamy rozumieć, że to czysto prywatne porachunki? - pytanie to zadał Jay.
- Powiem tak. Zadarł z jednym z nas zadarł z każdym z nas.
- Dobra. Ale z każdym twoim zdaniem nasuwa mi się tysiąc kolejnych pytań. Więc masz zajęcie na przynajmniej 15 minut - powiedział Max. Zaczęła się długa dyskusja, na temat dlaczego tak a nie inaczej, dlaczego to, a po co i tak dalej... Zapowiadał się długi wieczór, a musiałem ja im na to odpowiedzieć - Tom był dzisiaj zajęty naszym nowym gościem.
-------------------------------------------------------------------------
Hej Wam! :)
Komentarze były jest i rozdział. Niestety nie wiem jak będzie w tym tygodniu wyglądało dodawanie. Tydzień ciężkiej pracy ;--; Mam nadzieję, że się podoba, liczę na Waszą opinie :)
4 komy lub więcej - rozdział


