środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 2

**W tym samym czasie**

Tom

- Kurwa mać - upadłem. Bolało niemiłosiernie - Sykes rusz tu dupę
- Czego? - spytał - A może byś tak wstał i przestał łapać się za krocze?
- Bierz aparat i spierniczaj. Oberwałem od tego młodego z krążka więc lepiej jak mnie ogarną , niż ciebie. Pamiętaj, że ja tu jestem tylko jako pomoc. Siva tobie dał to zadanie.. Resztę powiem Ci później. JEDŹ - powiedziałem. Chłopak wsiadł na motor i odjechał. Ja ruszałem się przez pewien czas, kiedy ból ustał a ich widać jeszcze nie było wsiadłem na motor i pojechałem do miejsca, które ustaliliśmy jako miejsce spotkań po każdej akcji. Zawsze jeden z nas dostawał zadanie, ale wykonywało je paru, więc takie miejsce się przydało, a w razie śledzenia nie nakryją szefa. Nie przez przypadek jesteśmy tymi, którym nie można niczego udowodnić, a tym bardziej złapać.


Kira

Podeszłam bliżej, ale coś się ruszyło. Nie spodobała mi się wizja narażać tyłek bez niczego do obrony, bo jak wydarzy się najgorsze, to Griff zostanie sam, dopóki ojciec nie wróci - a nie chcę, aby patrzał na coś takiego. Pobiegłam do garażu. ' Kurde, szybciej! '- Popędzałam sama siebie, w szukaniu kija bejsbolowego. Bez kija nie podejdę. Wtedy usłyszałam jak Giff krzyczał 'Jeden pojechał!'. Zaraz. Jeden pojechał? To tam ich było więcej? Możliwe. Nie mam perfekcyjnego wzroku, ale nie jest źle, bo mam nosić okulary tylko do czytania. Za to młody ma wzrok jak orzeł.
- Griffin tam ich jest więcej czy jak? - krzyknęłam i powoli szłam w stronę. Chłopczyk podbiegł do mnie i mnie przytulił. Musiał się bać. Nie lubiłam tego... W krzakach poruszyło się coś. Zauważyłam pistolet. Super!
- Patrz. Było tam dwóch faciów, jeden oczywiście dośtał i go boli, kolejny pojechał chwilkę po tym jak poszłaś po kij. Czemu oni tam stali?
- Nie wiem Griffin, ja nie wiem...- spojrzałam na chłopca. Oj nie. Co to to nie. Poszłam z maluchem na rękach do domu. Sprawdziłam, czy wszystkie okna są zamknięte, co tyczyło się również drzwi.
Chwyciłam za telefon i miałam w dupie, czy ojciec jest w środku spotkania z menagerem, czy nie może teraz gadać, bo bla bla bla. Powiedziałam Grffinowi, że ma iść po swoje kije do bejsbola.
-Halo? - usłyszałam w słuchawce
- Możesz gadać tato, nie? - spytałam
- Tak wiesz... ale mów o co chodzi. Właśnie słuchają piosenki.
- Ktoś w krzakach robił nam zdjęcia z ukrycia. A dokładniej to ktosie.  Ale to nie byli zwykli reporterzy. - miałam bardzo zdenerwowany głos
- Jak to?! Griffin jest cały? Ale jesteś pewna, że to nie reporterzy? - słychać było w ich głosie
- Tak, zaraz mu bajkę włączę. Gdyby nie on nie zauważyłabym ich. No wiesz tato... Później zauważyłam, że jeden z nich miał broń. - powiedziałam
- Siedźcie w domu. Zaraz przyjadę
- Spokojnie. Za ile macie skończyć spotkanie?
- Za godzinę-odpowiedział
- To skończ zebranie, jak chcesz młodemu poprawić humor to przyjedź w wujkiem Donnie'm i Jordan'em. Wiesz jak ich lubi. - tak... dziwnie. Jego koledzy, a młodzi mówią im 'wujku'. No cóż... Jordan i Donnie często odwiedzali nas, jak byliśmy mali. A jako iż byliśmy mali, a dokładniej ja byłam mała to na wszystkich wuja mówiłam. I tak się przyjęło, że zostali wujkowie.
- Jesteś pewna?
- Taaak! Nie denerwuj mnie bardziej niż jestem. Mamy swoje skrytki w domu i nic nam się nie stanie. WSZYSTKO JEST ZAMKNIĘTE I NIC NIE WEJDZIE ANI NIE WYJDZIE. 
- Dobrze, ale na wszelki wypadek może wam tam kogoś dorosłego wyślę?
- Nie. Idź już do nich tam tato! Pamiętasz co mi obiecałeś?
- Tak. Pa słońce. Uważajcie
- Pa - rozłączyłam się. Griffin zleciał z kijami. Włączyliśmy telewizor i siedzieliśmy z kijami w rękach. Chłopczykowi chyba podobało się siedzenie z kijami i czekanie na ojca.

Joey

-Kurwa mać ! - krzyknąłem
-Bu! Co się stało? - nie zauważyłem jak Jordan tu podszedł
- Bardzo śmieszne ej... Nawet nie wiesz co się stało, chce wracać, ale Kira mnie zabije - wzdychnąłem
- Co się stało?- spytał
Opowiedziałem mu o co chodzi, przy okazji zjawiła się reszta, każdy musiał wiedzieć o co chodzi. Stwierdzili szybką decyzję - mam jechać do Kiry, a wszystko co było do ustalenia zostaje odłożone na inny termin. Omówiliśmy tylko na szybko kwestie piosenki i nagraliśmy ją. Jako iż wiedzieli, że Kira ma nosa i spyta się dlaczego tak szybko to oficjalnym powodem jest prośba menagera, który śpieszy się do rodziny. Powiedziałem chłopakom, że mają wbić, bo Griffin będzie się cieszył. Jak usłyszeli słowo Griffin od razu poszli do aut i wszyscy pojechaliśmy pod mój dom. Na szczęście nie było otwartych drzwi, czy coś. Ale przywitanie to miłe nie było. Griffina nigdzie nie było, a za drzwiami stała Kira z kijem bejsbolowym i pistoletem na kulki małego. Wszyscy chcieliśmy ją wyśmiać, ale nie zrobiliśmy tego. Jak młoda powiedziała, że Griffin jest w swoim pokoju w garderobie to "wujek Donnie" poleciał do góry jak dziecko i zaczęła się ich głupawka. My w 3 wyruszyliśmy do mojego biura i córka opowiedziała nam o wszystkim. Byłem przerażony. Przecież on spokojnie mógł wyciągnąć pistolet i ich obu zastrzelić. Kiedy Jordan i Donnie poszli do domu ja zacząłem załatwiać. Zaczęło się od monitoringu. Oczywiście zaraz po tym zacząłem szukać odpowiedniej ochrony. Wtedy spodobał mi się jeden. Nazywał się Elyar Fox. Zadzwoniłem do niego. Od jutra ma chronić Kirę i Griffa. Super. W życiu nie pomyślałbym, że moje życie może tak się zacząć walić...



-------------------------------------------------------------------------------------------------


Komentarze były, a więc rozdział jest :D
Mam nadzieję, że będzie się podobał.
Dziękuje wam, za aż 5 komentarzy ♥
Jesteście kochani ♥
Do nn ♥
2 komy lub więcej i będzie rozdział ;3






7 komentarzy:

  1. Rozdział genialny! Świetny! Cudowny!

    http://threatenedff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaa... Jesteś genialna ,uwielbiam twojego bloga. Kiedy następny rozdział? ;-) weny :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, kiedy następny? Świetnie piszesz!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow ale rozdział... Jesteś najlepsza!!!! Weny życzę weny bo chcę już następny rozdział!!!! :-*<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Co by tu powiedzieć... genialny! Świetny! Cudowny! Najlepszy! Wyśmienity! Mega! Przebojowy! JESTEŚ MISZCZU!!!!! ;-):-D:-*<3:-PB-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co ile będą rozdziały,nie mogę się już doczekać kolejnego cudeńka :-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy kolejny rozdział? Weny :-*

    OdpowiedzUsuń