Jest sobota. Super. Uwielbiam ten dzień, gdyż z tatą zawsze zasiadamy razem w naszym mini studiu i tworzymy. Poszłam do kuchni. Zrobiłam sobie śniadanie, z którym poszłam do salonu. Griffin oglądał bajki. Usiadłam na kanapie przyglądając się malcowi i zajadając się kanapką. Chłopak jadł kanapkę, przy okazji oglądając bajki. Kiedy skończyłam jeść śniadanie poszłam do biura ojca. Tam go nie było. Czyli kierunek mini studio. Idąc wywaliłabym się prosto na drzwi. Taka ciota.. Weszłam do naszego mini studia. McIntyre już siedział przy pianinie i pisał.
- Oksy
- Gone on like a house on fire,
When all the other things burned out.
We’re always taking one step higher
When everybody else went down.
They said we didn’t have a chance
They said we’ll never make it, now.
Never know what the future holds
All we get is right now - przerwał
- Cześć - uśmiechnęłam się
- Siema - odpowiedział
- Kończymy to co zaczęliśmy? - spytałam. Usiadłam obok pianina
- Możemy.
- To.... Na czym jest skończona? - byłam ciekawa, gdyż on coś dopisywał - Zanuć
- Wystarczy ci ostatnia zwrotka? Tylko ją dopisałem- Oksy
- Gone on like a house on fire,
When all the other things burned out.
We’re always taking one step higher
When everybody else went down.
They said we didn’t have a chance
They said we’ll never make it, now.
Never know what the future holds
All we get is right now - przerwał
- No no no.... Fajne. A ten... To idzie na 10?
- Jak chłopakom się spodoba, to tak.
- Okey, co dalej?
- Jakiś refren?
- Przydałby się.
- A ta piosenka ma jakiś tytuł?
- No wiesz... To ma być kontynuacja Survive You
- Ale musi mieć jakiś tytuł - zrobiłam niezadowoloną minę - Może Let's Go Out With a Bang? i wtedy refren by mógł iść tak, Let’s go out with a bang, let’s go out with a bang,So there’s nothing left behind,
We only have tonight. Let’s go out with a bang, let’s go out with a bang.
- Tak. To mi się podoba. Chłopakom też się spodoba - puścił oczko. Siedzieliśmy przy piosence przez jakiś czas. Ale udało nam się ją skończyć. Osobiście byłam zadowolona. Dużo w niej wymyśliłam. Teraz tylko niech ją zaśpiewają. Powiedziałam tacie, że mają mi ją nagrać w ich wykonaniu, gdyż jak to ja mam w zwyczaju, muszę wszystko wiedzieć. Resztę dnia przesiedziałam z Griffinem. Chłopiec był grzeczny. Młody chciał, żebym wyszła z nim na trampolinę. Więc wyszliśmy. Miałam to dziwne uczucie. To, które towarzyszyło mi od jakiegoś czasu. Rozglądałam się, wiedziałam, że ktoś nas obserwuje. Wtedy chłopczyk wskazał na mężczyznę, który czaił się w krzakach.
- Kira , patrz tam. Jakiś facio stoi i się na nas gapi, gapia jeden - zaczął się buntować. - Ja mu dam !
We only have tonight. Let’s go out with a bang, let’s go out with a bang.
- Tak. To mi się podoba. Chłopakom też się spodoba - puścił oczko. Siedzieliśmy przy piosence przez jakiś czas. Ale udało nam się ją skończyć. Osobiście byłam zadowolona. Dużo w niej wymyśliłam. Teraz tylko niech ją zaśpiewają. Powiedziałam tacie, że mają mi ją nagrać w ich wykonaniu, gdyż jak to ja mam w zwyczaju, muszę wszystko wiedzieć. Resztę dnia przesiedziałam z Griffinem. Chłopiec był grzeczny. Młody chciał, żebym wyszła z nim na trampolinę. Więc wyszliśmy. Miałam to dziwne uczucie. To, które towarzyszyło mi od jakiegoś czasu. Rozglądałam się, wiedziałam, że ktoś nas obserwuje. Wtedy chłopczyk wskazał na mężczyznę, który czaił się w krzakach.
- Kira , patrz tam. Jakiś facio stoi i się na nas gapi, gapia jeden - zaczął się buntować. - Ja mu dam !
- Co mu dasz Grif?
- Tio ! - poszedł do garażu, wyciągnął swój kij hokejowy i krążek. - A mas! - młody uderzył w krążek i gościu oberwał prosto w czułe miejsce
- Ałł. Griffin nie musiałeś tego robić - uśmiechnęłam się - ale dzięki.
Podeszłam, żeby bliżej przyjrzeć się mężczyźnie.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Macie 1 rozdział :). Reszta będzie trochę dłuższa ;D
Piszcie w komach co sądzicie, klikajcie reakcje :)
Mam nadzieję, że wam się spodoba :P
2 komentarze = kolejny rozdział :)
- Tio ! - poszedł do garażu, wyciągnął swój kij hokejowy i krążek. - A mas! - młody uderzył w krążek i gościu oberwał prosto w czułe miejsce
- Ałł. Griffin nie musiałeś tego robić - uśmiechnęłam się - ale dzięki.
Podeszłam, żeby bliżej przyjrzeć się mężczyźnie.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Macie 1 rozdział :). Reszta będzie trochę dłuższa ;D
Piszcie w komach co sądzicie, klikajcie reakcje :)
Mam nadzieję, że wam się spodoba :P
2 komentarze = kolejny rozdział :)
Rozdział cudny :3 Pisz kolejnego xD ... Weny :3 Na pewno będę czytać :) . Ja Ci dam 2 komy ! :D Ja chcę więcej kobieto :3 Kocham tego typu opowiadania .
OdpowiedzUsuńHm.. Czyżby nasz zboczuch Nathan czaił się w krzakach ? :D Biedny dostał ... Dostał w krocze tag ? xD
Dobra nie rozpisuję się ;)
Czekam na nexta ;* ♥
Wspaniały :) czekam na ko;lejny ;) Życzę weny
OdpowiedzUsuńGenialny! Świetny!
OdpowiedzUsuńCzekam na następny! Weny!
iiiii <3 tyle czekania .. i jest ! Kocham cię <3 ale o tym już wiesz...
OdpowiedzUsuńNo i kocham Griffina ! Boski on !
AŁŁŁ ! To musiało zaboleć ! ;)
Ciekawi mnie kto tam był... Tom ? Max ? Jay ? Siva raczej nie.... Nathan ? ^^ Dawaj szybko NN bo padnę z ciekawości :3
Ty wiesz jak wspaniale piszesz , kocham to ! Uwielbiam ten blog i Ciebie !
Juz trzy komy więc WSTAWIAJ NEXTA !!! :*
Weny :) i zapraszam na NOWIUŚKIEGO Bloga :http://nextstoryaboutthewanted.blogspot.com/
Super już nie mogę się doczekać Nexta
OdpowiedzUsuńWeny !!